Orzeczenie o ponoszeniu przez małżonków winy w rozpadzie pożycia małżeńskiego jest jednym z obligatoryjnych elementów wyroku rozwodowego. Równocześnie jest to również ten element sprawy o rozwód, który budzi najwięcej kontrowersji, wątpliwości i nierzadko także emocji.

W wyroku rozwodowym Sąd orzeka czy i ewentualnie który z małżonków (lub też oboje małżonkowie) ponoszą winę za rozpad pożycia małżeńskiego. I tak, wyrok rozwodowy orzeczony może być:

  1. z wyłącznej winy jednego z małżonków
  2. z winy obojga małżonków
  3. bez orzekania o winie stron
  4. z ustaleniem, że żaden z małżonków nie ponosi winy za rozpad pożycia małżeńskiego

Ostatnia z wymienionych sytuacji, tj. orzeczenie rozwodu z ustaleniem, że żaden z małżonków nie ponosi winy za rozpad pożycia małżeńskiego jest sytuacją w praktyce relatywnie rzadką. Przyczynę pozwalającą na wydanie przez Sąd wyroku o takiej treści stanowią okoliczności obiektywne, na które małżonkowie nie mają wpływu, a które doprowadzają do rozpadu więzi właściwych dla małżeństwa, np. choroba psychiczna jednego z małżonków, bezpłodność.

W przeważającej mierze postępowanie o rozwód zmierza do rozwiązania małżeństwa w sposób przewidziany w punktach 1 -3, czyli do rozwodu „z winy” lub „bez winy”.

Deklarowane przez każdego z małżonków w postępowaniu sądowym żądanie ustalenia przez Sąd winy bądź też zaniechanie tego ustalenia nie jest tylko i wyłącznie kwestią moralną, honorową. Okoliczność ta niesie bowiem za sobą szereg konsekwencji i to zarówno natury prawnej, jak i czysto faktycznej, wymaga rozważenia wszystkich pojawiających się tu argumentów „za” i „przeciw”.

I tak, ustalenie winy w wyroku rozwodowym znajduje bezpośrednie przełożenie na możliwość uzyskania dla siebie alimentów przez drugiego z małżonków.

Orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy współmałżonka pozwala małżonkowi „niewinnemu” na dochodzenie od małżonka wyłącznie winnego rozpadu pożycia alimentów na zabezpieczenie własnych potrzeb w sytuacji, w której wskutek orzeczenia rozwodu jego sytuacja majątkowa uległaby pogorszeniu. Co więcej, małżonek „niewinny” nie musi przy tym wykazywać, że znajduje się w niedostatku, wystarczy jedynie pogorszenie jego sytuacji.

Małżonek natomiast uznany za wyłącznie winnego rozpadu pożycia pozbawiony jest możliwości dochodzenia od małżonka „niewinnego” alimentów i to nawet wówczas, gdyby jego sytuacja życiowa uzasadniała stwierdzenie, iż znalazł się w niedostatku.

Inaczej rzecz ma się w przypadku, gdy rozwód orzekany jest z winy obojga małżonków. Wówczas oboje małżonkowie mogą dochodzić od siebie wzajemnie alimentów wyłącznie wówczas, gdyby wskutek rozwodu któryś z nich znalazłby się w niedostatku.

Analogicznie jak w przypadku rozwodu z winy obojga małżonków wygląda sytuacja, w której Sąd zaniecha ustalenia winy w rozpadzie pożycia, a więc gdy rozwód następuje bez orzekania o winie.

Decyzja o żądaniu ustalenia winy znajduje także bezpośrednie przełożenie na czas trwania postępowania. W sytuacji, gdy rozwód orzekany jest z zaniechaniem ustalenia winy w rozpadzie pożycia, postępowanie rozwodowe jest zdecydowanie krótsze, nie wymaga bowiem wnikliwego postępowania dowodowego – sąd nie przesłuchuje wówczas świadków, nie analizuje dowód z dokumentów, nagrań, zdjęć, a w braku wspólnych małoletnich dzieci postępowanie sprowadza się do przesłuchania stron. Nie bez przesady stwierdzić można, że wydanie wyroku rozwodowego przy takim żądaniu możliwe jest już na pierwszej rozprawie. Pamiętać jednak należy, że taka sytuacja możliwa jest wyłącznie przy pewnym współdziałaniu małżonków – rozwiązanie małżeństwa bez orzekania o winie małżonków za rozpad pożycia, możliwe jest wyłącznie wtedy, gdy oboje małżonkowie złożą zgodny wniosek o nieorzekanie przez Sąd o winie za rozpad pożycia.

Żądanie ustalenia winy w rozpadzie małżeństwa czyni natomiast postępowanie rozwodowe żmudnym i czasochłonnym, nierzadko czyniąc ze spraw rozwodowych kilkuletnie procesy. Stwierdzenie winy małżonka za rozpad pożycia wymaga udowodnienia tej okoliczności, stąd przesłuchania licznych świadków, którzy mogą mieć wiedzę o problemach małżonków, dowody z nagrań, fotografii, obdukcji, dowody zaczerpnięte z akt innych postępowań (np. karnych).

Zaniechanie orzekania o winie pozwala małżonkom nie rozpamiętywać wzajemnych urazów, nie podsycać agresji, nie zaogniać już istniejących konfliktów, a tym samym uniknąć też nowych. Rozstanie w taki sposób najczęściej pozwala zachować poprawne stosunki między małżonkami, co ma niebagatelne znaczenie w sytuacji, gdy małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci. Co więcej, brak angażowania zarówno członków rodziny jak i wspólnych znajomych w rozwód (poprzez wskazywanie ich jako źródeł dowodowych), pozwala na takie samo, poprawne funkcjonowanie przez oboje małżonków w kręgu najbliższych w przyszłości, nie zmusza bowiem najbliższych do opowiedzenia się po jednej bądź drugiej stronie. Szybsze uzyskanie wyroku rozwodowego to także szansa na szybsze rozpoczęcie życia na nowo przez każdego z małżonków.

Korzyści powyższe są trudne, a czasem wręcz niemożliwe do uzyskania w modelu postępowania, który przewiduje ustalenie przez Sąd czy i który z małżonków ponosi winę za rozpad małżeństwa. Pamiętać trzeba także o tym, że dłuższe postępowanie to niewątpliwie nie tylko ogromne obciążenie psychiczne dla każdej ze stron, ale także obciążenie finansowe w postaci wysokich kosztów kilkuletniego postępowania.

Z drugiej jednak strony argument przemawiający za dochodzeniem w postępowaniu sądowym winy czy to przez jednego małżonka, czy też przez oboje małżonków, znajduje swoje pełne uzasadnienie moralne – wykazanie przed sądem, że mimo starań i zaangażowania jednego z małżonków, postawa drugiego (np. stosowanie przemocy fizycznej, nadużywanie alkoholu, trwonienie majątku) doprowadziła do rozpadu małżeństwa, może być kwestią honorową, a także może wzmocnić poczucia własnej wartości. Mimo więc licznych obiektywnych korzyści przemawiających za decyzją o żądaniu rozwodu bez orzekania o winie, możliwość wystąpienia z takim żądaniem i jego podtrzymywanie nawet w trakcie kilkuletniego procesu, jest fundamentalnym prawem małżonka, które nie powinno być poddawane krytyce.

Niezależnie od wszystkich argumentów obiektywnych, nie można tracić z pola widzenia faktu, że decyzja o sposobie zakończenia małżeństwa, ocena zasadności żądania „z winy – bez winy”, wszystkich „za” i „przeciw” to każdorazowo sprawa bardzo indywidualna, zależna od konfiguracji wielu czynników. Tym bardziej więc decyzja o tym, czy chce się rozwiązać małżeństwo „z winy” czy „bez winy”, powinna być przemyślana, nie natomiast podejmowana pod wpływem emocji.

Napisz odpowiedź